8 marca, godz. 19.00, Aula

Martin McDonagh
Samotny zachód

Lubuski Teatr - Zielona Góra

Tłumaczenie: Klaudyna Rozhin
Reżyseria: Robert Czechowski
Scenografia i kostiumy: Wojciech Stefaniak
Opracowanie muzyczne: Damian-neogenn-Lindner
Ruch sceniczny: Paweł Matyasik
Światło: Piotr Pawlik
Asystent reżysera: Janusz Młyński
Zdjęcia: Adaś Hanuszkiewicz
Inspicjent: Beata Sobicka - Kupczyk

Obsada: Ernest Nita, Jerzy Kaczmarowski, Janusz Młyński, Romana Filipowka, Wojciech Romańczyk, Joanna Koc, Joanna Wąż, Alicja Stasiewicz

Spektakl dla widzów dorosłych
Bilety: 60/70 zł


OPIS:

Prapremiera tej sztuki - autorstwa jednego z najbardziej znanych dramatopisarzy angielskiego obszaru językowego - odbyła się w Irlandii 19 lat temu. W swoim pierwotnym kształcie "Samotny zachód" jest gorzką komedią, która jednak w zielonogórskiej inscenizacji wykracza poza ramy tradycyjnie rozumianego gatunku. Przedstawienie rozgrywa się w dwu planach dramaturgicznych i przestrzennych. W pierwszym z nich, w świecie "rzeczywistym", osią konfliktu jest nieustanna, w istocie groteskowa walka między dwoma starzejącymi się we wspólnej samotności braćmi, której bezsilnie towarzyszy miejscowy ksiądz i młoda dziewczyna. Drugi plan określają symbolicznie wznosząca się nad miejscem zdarzeń góra i woda, jak mitologiczny Styks wiążąca dwa różne światy - oraz metaforyczne postacie Chłopaka i trzech Dziewczyn. Utwór McDonagha poraża Czechowowską melancholią i mrocznym humorem rodem z filmów Tarantino i ma w sobie wiele z klimatu Twin Peaks. Tej piorunującej mieszance nastrojów nie sposób się oprzeć. Ułomni, pokiereszowani życiem bohaterowie błąkają się nieporadnie wśród prowincjonalnych irlandzkich przestrzeni, słabo radząc sobie zarówno z Bogiem, jak i sobą nawzajem. A może w tym właśnie tkwi istota ich człowieczeństwa?

 

 

RECENZJE:

„(...) „Samotność zachodu” w zielonogórskim przedstawieniu obraża i obnaża wszystkie świętości. Odkrywa ludzkie słabości i małości. Łączy żywy, wulgarny język z siłą relacji międzyludzkich. To z jednej strony czarna komedia, a z drugiej traktat o człowieku. Niejednoznaczność jest wielkim atutem tego spektaklu. Tylko w taki sposób można prawdziwie opowiedzieć o ludzkiej naturze. To właśnie kontrast potrafi wydobyć najsubtelniejsze tony drzemiące w każdym nas. Reżyserowi udało się uniknąć farsy i wydobyć uniwersalizm oraz ponadczasowość sztuki McDonagh'a. Ten rodzaj teatralnej narracji i zastosowanej formy wymaga nie tylko wrażliwości, doświadczenia realizacyjnego i wysokich umiejętności warsztatowych aktorów obsadzonych w głównych rolach. Potrzebuje także ostrożności, bowiem niemal cała, opowiadana przez zielonogórski zespół historia toczy się na krawędzi dobrego smaku i literackiego kiczu. Na szczęście dla twórców i przede wszystkim dla widzów owe granice nie zostały przekroczone, mimo że kilka razy dochodziło do niebezpiecznej bliskości. Należy podkreślić ten fakt, ponieważ jego istnienie dobitnie świadczy o bezkompromisowości i artystycznemu wyczuciu, jakie Lubuski Teatr od kilku lat reprezentuje. "Samotny Zachód" w żadnej mierze, nie jest przedstawieniem familijnym, jest za to wybijającym się na czoło repertuarowych wydarzeń spektaklem, który bez wątpienia powinno się obejrzeć i - zgodnie z własnymi predyspozycjami - przeżyć."”

Martyna Dębska „Najlepsi idą do piekła”,
Dziennik Teatralny 20.01.2016


Fot. Adaś Hanuszkiewicz

 

 

 

 

 

 


Fot. Adaś Hanuszkiewicz